niedziela, 3 czerwca 2012

Miyowskie cuda.

Heeej Kochani ;* Zapewne wiele z Was słyszało o kosmetykach MIYO, ja w szczególności na cienie czaiłam się już od kilku dobrych miesięcy, chociaż znalezienie ich w jakiejś drogerii graniczy z cudem?Przynajmniej w moim przypadku bo, ja ich nigdzie nie znalazła. A największą ironią losu jest to , że kosmetyki tej firmy są produkowane w Ustce, czyli 20 km ode mnie ;D. No dobra mniejsza o to,kilka dni temu wyczytałam na ich stronie, że w jednym z centrów handlowych w moim mieście będą jakiś targi kosmetyczne, czy coś w tym stylu i kosmetyki Miyo mają mieć tam swoją szafę. Nie mogłam przepuścić takiej okazji i w sobotę musiałam tam pójść. Cienie są cudne, kolorków jest bardzo dużo do wyboru, a jaka pigmentacja! Jedno wiele WOW, za 4,99 mamy cienie napigmentowane tak samo jak cienie z Maca ;) Oczywiście, ze względu na to iż nie mogłam się zdecydować jakie kupić, wzięłam tylko 3 piękne kolorki! A jak już tak szukałam tych cieni, to na moim polu widzenia pojawiły się róże za 7,99, więc żal był nie wziąć! ;)

 
Przy kasie pani obdarowała mnie jeszcze gratisem, mianowicie jest to brokat w mega intensywnym niebieskim kolorze,początkowo jak go zobaczyłam to pomyślałam , że pójdzie w odstawkę , bo ja i coś niebieskiego? No chyba nie ;) Ale po chwili zastanowienie postanowiłam ,że wykorzystam go na może na paznokciach? Co myślicie? Ja już mam nawet wstępny pomysł ;)
Piszcie co myślicie o tej firmie! ;)

Aleks.


7 komentarzy:

  1. Brokat i imprezowy makijaż - też może być. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie spotkałam się z tą firmą wcześniej, ale cienie wydają się być całkiem ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cienie sa przepiekne!

    OdpowiedzUsuń