środa, 17 lipca 2013

Naked2 mam i ja!

Hej Kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z jednym z prezentów jakie otrzymałam na urodzin! Wybierałam go sobie sama, więc jestem mega zadowolona! A chodzi tutaj jak już zapewne wiecie o popularną ostatnimi czasy paletką cieni Naked2! Powiem szczerze , że marzyła mi się już od dłuższego czasu, a konkretnie od świąt Bożego Narodzenia, bo akurat wtedy narodziła się moja miłość do cieni z urban decay.Jestem ogromnie szczęśliwa,a to może z tego powodu iż udało mi się ją kupić na promocji .. uwaga uwaga -50% , nawet nie macie pojęcia jaka byłam zdziwiona , kiedy na jednym z blogów ( niestety nie pamiętam na jakim ) wyczytałam że aktualnie na sephorowskich promocjach można zdobyć słynną naked2 w cenie 94,50!!! Powiem szczerze ,że początkowo nie wierzyłam w to, ale nie była bym sobą gdybym nie wybrała się sama do sephory by tego nie sprawdzić. Oczywiście gdy poszłam podekscytowana i przejrzałam caluśką sephorę i nic nie znalazłam byłam nieco zniesmaczona, ale to już chyba tradycja że w tym sklepie nie można pochodzić nie zauważonym i gdy tylko ekspedientka podeszła spytałam po prostu czy jeszcze są. I okazało się , że jest! Ostatnia czekała na mnie na zapleczu! Długo się nie zastawiając postanowiłam ją kupić! A że za kilka dni miałam urodziny, mama postanowiła mi ją sprezentować :)


Paletka ogólnie w sephorze kosztuje 189zł, i w komplecie otrzymujemy mini błyszczyk , o którym napiszę troszkę niżej i dwustronny pędzelek. Ogólnie moim zdaniem opakowanie paletki jest genialne, o wiele lepiej wykonana niż standardowa naked, przede wszystkim dla tego że jest on metalowe. Wygląda na prawdę na bardzo solidne, tylko obawiam się troszeczkę , że może się rysować.


Po otwarciu paletki naszym oczom ukazuje się 12 kolorów, które są do siebie idealnie dopasowanie. Zdecydowanie przeważają tutaj kolor połyskujące, bo są tutaj tylko 3 maty. Mamy tutaj zestaw świetnie dobranych kolorystycznie neutralnych cieni, w taki sposób,że pasują chyba każdemu. Stworzymy nią zarówno delikatny makijaż na co dzień jak i mega mocne smokey na noc. Nie wiem skąd na kilka blogach pojawiło się porównanie kilk cieni do "lampy dyskotekowej" , na prawdę nie wiem , może to nieudolne zaaplikowanie cienia poprowadziło do takiego efektu? Bo moim zdaniem cienie świetnie się blendują i idealnie ze sobą współpracując dając przepiękny efekt na oku. Utrzymują się calutki dzień, ja najczęściej używa bazy również z urban decay która niesamowicie podkreśla kolor cienia i wtedy trzymają się do oporu!  Zdarzało mi się również używać ich bez żadnej bazy i było też na prawdę bardzo fajnie, cały dzień przetrwał makijaż oka bez problemów. Cienie nie osypują się praktycznie w cale, no chyba że nawalimy sobie na powiekę nie wiadomo ile, ale jeżeli robimy to umiejętnie to nie mamy sie o co martwić.


Pierwszy cień z paletki to FOXY , pierwszy mat, jasny beżowy kolor, nakładam go zawsze, nawet jeżeli nie robię żadnego makijażu oka, pięknie wyrównuje koloryt powieki i jest to moim zdaniem najmniej na pigmentowany cień.
Kolejny cień to HALF BAKED , jest to taki miedziano złoty brąz z drobinkami, pigmentacja bardzo dobra, moim zdaniem idealnie nadaje się nawet jako jeden cień na całą powiekę, na prawdę świetnie wygląda tylko ze zwykła kreską. Jest to też moim zdaniem cień który się chyba troszkę osypuje.
BOOTYCALL,chyba najbardziej uniwersalny cień, jest to taki troszkę beż, może pudrowy róż, w zależności od tego jak padnie światło. Jest mega napigmentowany, idealny do rozświetlania kącika i łuku brwiowego. Zarówno sam jak i w duecie prezentuje się świetnie.
Następny cień w paletce to CHOPPER, i jest to takie pomieszanie perłowej miedzi z brązem, wydaje mis się że jest on najbardziej napigmentowny w całej paletce.
TEASE, to kolejny matowy kolor, taki szarawy brąz z fioletowym odcieniem. Mega uniwersalny kolor, używałam go bardzo często np w załamaniu. 


Kolejny cień w paltce to SNAKEBITE  , bardzo dobrze napigmentowny ciemny brąz ze złotymi drobinkami, również jeden z moich faworytów, który bardzo często gości u mnie w załamaniu
SUSPECT, szampańsko złoty beż, pigmentacja jest ok, trzyma się tak samo dobrze jak wszystkie jedne inne, jednakże nie sięgam po niego aż tak często.
PISTOL, jest to taki gołębi szaro brązowy kolor, bardzo dobrze napigmentowany, też najczęściej sięgam go do podkreślenia załamania.
VERVE, to cień po który sięgam chyba najrzadziej,jest to taka typowa szara perła, a ja chyba nie najlepiej czuję się w takich kolorkach.


Dwa kolejne cienie to zdecydowanie moi ulubieńcy, pierwszy z nich to YDK,taki klasyczny metaliczny chłodny brąz, używam na całą powiekę, używam w załamanie, sprawdza się świetnie i tu i tu, pigmentacja świetna.
Kolejny ulubieniec to BUSTED ,to z kolejny głęboki brąz, piękny wygląda w załamaniu, na prawdę zdecydowanie faworyt jeżeli o to chodzi!
I na samym końcu znajduje się BLACKOUT, czyli typowy matowy czarny cień! Jest na prawdę mega napigmentowny! Uwielbiam go, jakoś do tej pory nie mogłam znaleźć fajnego czarnego matu,a tutaj proszę,mam ideał!

f oxy / half baked / bootycall / chopper / tease / snakebite / suspect / pistol / verve / ydk / busted / blackout

niestety jestem straszną niezdarą jeżeli chodzi o robienie swatchy, dlatego też postanowiłam poszukać jakiś konkretnych w internecie, te akurat pochodzą ze strony http://www.frmheadtotoe.com.

 
Dodaję również zdjęciu z porównaniem obu palet, jeżeli tylko będziecie chciały naked również przedstawię troszkę bardziej skrupulatnie :)




Jak już wspomniałam wcześniej do paletki dołączony był dwustronny pędzelek, o którym nie warto dużo pisać, bo nie używam go gdyż uważam że za dużo to nim nie zwojujecie ;) Jednakże warto wspomnieć o błyszczyku który jest również dołączony. Powiem szczerze , że na początku myślałam że nie będę go wcale używała, kolor w opakowaniu wyglądał na jakiś mega ciemny i na dodatek te drobinki. Jednak gdy użyłam go pierwszy raz, od razu się zakochałam! Na prawdę jest niesamowitym już stał się moim ulubionym błyszczykiem i od tygodnia nie używam niczego indziej. O ile się nie mylę jest to kolorek naked, i bardzo poważnie rozważam zakup pełnowymiarowego opakowanie, gdy tylko wykończę ta miniaturkę! ;)

Reasumując całość, mogę śmiało stwierdzić że paletka jest warta tych 189zł!, mi udało się ją kupić o wiele taniej, ale teraz wiem że jeżeli kiedykolwiek mi się skończy ( o ile to w ogóle możliwe ) to na pewno kupię ją nawet w regularnej cenie! Ja wiem, że znajdą się zarówno przeciwnicy jak i fani tej paletki, nie od jednej osoby słyszałam że można by było skomponować sobie samemu taką paletkę np w inglocie. Może i to racja ale jeżeli policzmy całość to wyjdzie też coś ok 150zł. A tutaj mamy 12 cudownych cieni , zapakowanych w estetyczne pudełko które cieszy oko. 


Miałyście styczność z tą paletką? Piszcie co sądzicie.
Buziaczki, Aleks :*

19 komentarzy:

  1. Piękne odcienie ! Kochana zrób proszę makijaż z tymi cieniami. Super prezent, no i za taką cenę sama bym kupiła. A powiedź kochana jaka jest pełna nazwa tej bazy pod cienie ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urban Decay, Eyeshadow Primer Potion :)

      Usuń
  2. Cudowne kolory ;) Muszę się w nią zaopatrzyć ;)

    w wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  3. no paletka wygląda ciekawie :) ale cena też ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z paletki najbardziej podobają mi się dwa ostatnie kolory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie cudowne kolory!! Wszystkie idealne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie ładne kolorki;) chyba sie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi podobają się maty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już niedługo się przeprowadzam więc się z nim pożegnam i chociaż wydaje się cudowne to jest tylko, gdy śpi się samemu :D


    Miałam styczność z tą paletką w pracy i nie byłam zachwycona, lubię kolorki, a w brązach stawiam na maty :)
    Aczkolwiek jakość jest rewelacyjna, więc dobry wybór :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę, marzy mi się taka ale jak na razie nie jest w zasięgu mojej ręki :(

    OdpowiedzUsuń
  10. o mamooo. wygląda przepięknie i w ogóle mi się ostatnio rzuca w oczy ;>
    tylko że jednak wolę maty..., ale tu nawet niektóre mi się podobają. Ale takiej kwoty bym nie wydała ;> a już na pewno nie 189 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolorki są wręcz idealne dla mnie, cudowne. Ale jednak wolę matowe, choć myślę, że i tą paletką bym nie pogardziła :) Ale 50% ceny? Super, że Ci się udało :)
    mackabellablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. W grudniu skusiłam się na tą paletkę i jestem bardzo zadowolona z tego zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te żele można albo lubić albo nienawidzić, niestety jedynie micelarny BeBeauty przypadł mi do gustu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. taaaak bym ją chciała, ale póki co mnie nie stać :c

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne kolory, idealne dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam brązy, więc ta paletka baaardzo mi się podoba:) Na pewno można nią duużo zwojować :)

    OdpowiedzUsuń