środa, 10 lipca 2013

Zużycia czerwiec 2013 Cz. I


Hej Kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z moimi ostatnimi zużyciami, przez calutki miesiąc kosmetyki które kończyłam lądowały w specjalnej torbie i powiem szczerze , że gdy przyszło do robienia zdjęć byłam w lekkim szoku. Nie spodziewałam się , że tak łatwo wypełni się ona po samiutkie brzegi :) Dlatego też postanowiłam że podzielę to na dwie części, bo w jednej wyszło by meeega długo. No,  a teraz bez zbędnej paplaniny przechodzimy do rzeczy :


  • Żel pod prysznic z Isany, pojawiał się na moim blogu niejednokrotnie i chyba najczęściej w tej wersji zapachowej. Nic od tego czasu się nie zmieniło, bardzo się lubimy , zapach jest przepiękny no i do tego niziutka cena. Na pewno do niego wrócę, o ile nie pojawi się nic limitowanego to na pewno również wybiorę ten zapach :)
  • Żel pod prysznic z fruitkiss o ile cokolwiek Wam to mówi, a prościej mówiąc kupiłam go w biedronce. Powiem szczerze że szału nie zrobił, zapach był bardzo przyjemny, pienił się nawet ok, chyba raczej do niego nie powrócę bo nie wydaje mi się żeby był jeszcze gdzieś do zdobycia.

  • Lakier do włosów z loreto, czy kolejny biedronkowy lakier. Pierwszą rzeczą która rzuca się w oczy jest wielka butelka, chyba największa jaką widziałam z takim produktem, na początku obawiałam się że będą używała go nie wiadomo ile, ale z racji tego że nie miał on jakiegoś mega utrwalenia to używałam go więc i dzięki temu skończył się szybciej. Szału nie było, nie pomimo tego że jest tani jak barszcz bo coś w ok 5zł to chyba raczej już do niego nie wrócę.
  • Kolejny lakier do włosów, tym razem z nivea, i tutaj muszę powiedzieć że jest to chyba mój ulubieniec, na pewno kiedyś do niego powrócę, tylko po drodze mam jeszcze kilka typów które chciałabym przetestować. Polecam każdemu kto ceni sobie długotrwałe utrwalenie bez efektu hełmu :)


  •  Szampon dove, do włosów suchych i zniszczonych, jak na razie mój ulubiony, to jest już jakieś 3 opakowanie, jednak ostatnimi czasy potrzebowałam jakiejś zmiany i zaczęłam szukać czegoś innego, na pewno do niego wrócę jeżeli nie znajdę żadnego godnego zastępstwa, bo wiem że on nigdy mnie nie zawiedzie :)
  • Szampon do włosów timotei, jeden z tych które miał mi zastąpić dove, ale czy się sprawdził? Nie powiem że nie, bo świetnie oczyszczał włosy, na prawdę, no ale to chyba tylko tyle. Niestety był bardzo mało wydajny, nie wiem czy to wina otworku który wylewał bardzo dużo produkty, czy może mój niedosyt :D . W każdym razie warto spróbować, może komuś przypadnie do gustu. A i zapomniałam jeszcze wspomnieć o tym że miał mega cudowny odświeżający zapach! 

  • Odżywka do włosów z alterry, powiem szczerze że nie powaliła mnie na kolana, po recenzjach jaki na jej temat czytałam myślałam że będzie bardzie wow. Maska do włosów bardziej przypadła mi do gustu, ze zużyciem całej odżywki troszkę się męczyłam, nie wiem czy jeszcze kiedyś do niej wrócę , może kiedyś, ale to chyba tylko i wyłącznie w komplecie z szamponem z tej samej serii, wtedy sprawdzała się o wiele lepiej.
  • Maska z Isany, który była świetna. Jeżeli tylko zużyję to co aktualnie używam na pewno do niej powrócę, włosy były po niej mięciutki , niepoplątane i gładziutki! Czego chcieć więcej od produktu który kosztuje coś w okolicach 6 zł !? :)

  •  Suchy szampon z isany,  nie mam pojęcia która to już butelka, zawsze gdy je kończę obiecuje sobie że w końcu zamówię te słynne z batisty żeby je w końcu wypróbować, ale gdy przychodzi co do czego i na gwałt potrzebuje suchego szampon to zawsze pada na ten. Nie jest jakiś mega wydajny, no ale chyba jeszcze nie spotkałam wydajnego suchego szamponu, zapach w porządku, nie zachwyca, ale też nie przeszkadza. Cena nawet ok bo 10 złoty to nie jest jakiś majątek, ale ja zazwyczaj zaopatruje się w nie na promocji , bo wtedy możemy kupić go za 5zł ;)
  • Maska z ziaji, uwielbiam wszystkie produkty do włosów z tej firmy, zużyłam już kilka odżywek i zawsze do nich powracam. Ta maska była pierwszą maską z tej firmy, więc nie mam prównania jak wypada na tle innych, ale już planuję się zaopatrzyć w kolejne. Jednym słowem , bardzo fajny produkt w mega niskiej cenie ( 4-5zł :D ).
No i to by była jak na razie ma tyle ;) Na dniach pojawię się z drugą częścią, gdzie pojawi się kolorówka i jeszcze kilka produktów do pielęgnacji.

Buziaki, Aleks :*

12 komentarzy:

  1. Cudownie opisujesz każdy z produktów, można się zasugerować twoją opinią przy wyborze.... Pozytywnie :)
    pozdrawiam i zapraszam :)
    http://franciszekvex.blogspot.com
    https://www.facebook.com/pages/Franciszek-Vex/520010831387328

    OdpowiedzUsuń
  2. Może skuszę się na ten szampon Dove :) Poszkuję właśnie czegoś do suchych i zniszczonych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kilka z nich, m.in. żel z Isany, żel z Biedronki, suchy szampon czy szampon z Dove. Bardzo je lubiłam. Żele z Isany na promocji są bardzo tanie i wydajne, w dodatku świetnie pachną. A z Biedronki mam wersję goja, podoba mi się zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lakier z Biedronki i suchy szampon z Isany bardzo lubię :) Szampon z Dove mam, ale mi niestety nie przypasował ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tylko ta odzywke z Alterry, a chcialabym kiedys wyprobowac maske z Ziaji.
    Ciesze sie ze w koncu cos dodalas bo ostatnio wchodzilam na Twojego bloga i patrzylam czy czasami nie przegapilam jakiegos posta:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tymi szamponami z Batiste mam dokładnie tak samo:)
    Moim zdaniem, przy książkach Sparksa nie da się nie płakać :) Właśnie "Ostatnią piosenkę" kończyłam na dworcu, czekając na autobus i starałam się nad sobą panować, ale i tak poleciały łezki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi szampon z timotei wogle nie przypadł do gustu



    zaparaszam na konkurs z dafi dzbanek filtrujący do wygrania

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam kosmetyki do włosów L'oreala, pianka jest równie fajna jak lakier :)





    www.eva-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem sporo tego ! Nie wiedziałam, że blogujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Żel pod prysznic z isana jest cudowny;)Natomiast szampon z dove niestety przyniósł mi łupież;(

    OdpowiedzUsuń