piątek, 9 sierpnia 2013

Projekt denko - zużycia lipcowe cz.I


Hej Kochani! Przychodzę dzisiaj do Was z kolejnym projektem denko, tym razem moje lipcowe zużycia. Nawet nie macie pojęcia w jakim szoku byłam gdy zajrzałam do mojej "deknowej siatki" a tam tyyle produktów! Nie wiem co ostatnio się u mnie dzieje, ale wszystko mi się kończy ;) No ale nic , dzięki temu mogę przychodzić do Was z kolejnymi notkami tego typu.


  • W tym miesiącu było bardzo mało kolorówki, jedynie dwie rzeczy, pierwszą z nich jest podkład maxfactor facefinity  , którego dokładniejszą recenzję znajdziecie TUTAJ. Po zużyciu całej buteleczki, mogę powiedzieć że ogólnie produkt bardzo przypadł mi do gustu , no może jedynym minusem są kolory, bo najjaśniejszy jaki u nas jest dostępny w rzeczywistości nie jest aż tak jasny :) Pomimo tego kiedyś może jeszcze do niego powrócę.
  • Kolejną rzeczą jest korektor rimmel match perfection, powiem szczerze , że miałam do niego lekki sentyment , bo był on jednym z moich pierwszych korektorów :) Używałam go baardzo długo, co świadczy o tym ,że był niesamowicie wydajny. Ja mam dużo problem z cieniami pod oczami więc u mnie nie sprawdzał się w 100% , zdecydowanie potrzebuję większego krycia. Ale do rozświetlenia idealnie się sprawdza , więc jeśli nie miałyście z nim jeszcze styczności to warto przetestować ;-)

  • Nawilżająco matujący krem z ziaji , mój ulubieniec! Idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż. Właśnie zużywam drugie opakowanie i wiem że nie jest ono ostatnie. Krem świetnie się wchłania i idealnie współpracuje chyba z każdym podkładem. Nic się nie roluje, ani nie schodzi nieestetycznymi płatami :-) Twarz po nim jest rzeczywiście nawilżona , ale i lekko zmatowiona. Pomimo tego, że krem jest przeznaczony dla osób 25+ to lekki skład sprawia , że może stosować go praktycznie każdy.
  • Krem z loreala przeciwko zaskrónikom, ostatni przeżywał swoją drugą młodość ;) Kiedyś namiętnie go używałam, ale jakoś później o nim zapomniałam. Był w porządku, może nie robił nic szałowego, ale powiem szczerze że fajnie się sprawdzam na noc nakładany w większych ilościach, rano buzia była gładziutka i nawilżona ;) 


  •  Morelowy peeling z sorayi , niestety nie mam pojęcia jak to się odmienia xD  , no ale w każdym razie produkt jest na prawdę godny polecenia. Teraz szukam jakiegoś innego fajnego peelingu, ale jak nic się u mnie nie sprawdzi to na pewno wrócę do niego ;) Fajnie ścierał, może nie była to żadna tarka, ale to co miał zetrzeć to starł ; )
  • Złuszczający  żel do mycia twarzy z clean&clear, początki były trudne, troszkę mnie uczulił i później stał sobie i stał. Aż ostatnio postanowiłam , że w końcu muszę go zużyć, i powiem Wam że złuszczającym żelem to on na pewno nie był, myjący , oczyszczając to już bardziej, jednakże zużyłam go bo musiałam , raczej już do niego nie powrócę ;-)


  • Płyn micelarny z loreala, aktualnie ulubiony! Najlepszy jaki stosowałam , zaraz po biothermie. Aktualnie w naturze znajdziecie do za ok  11zł więc jeżeli jeszcze nie miałyście z nim styczności to na prawdę warto wypróbować! Świetnie zmywa chyba każdy makijaż! Nawet mega czarna kreska nie jest dla niego problemem. Nie podrażnia skory i nie piecze. Jak najbardziej polecam!
  • Kokosowy krem do rąk z ziaji, mam z nim na prawdę miłe wspomnienia :) I gdy zużyję te co aktualnie używam na pewno za jakiś czas ponownie go kupię. Fajnie nawilżał , ręce były gładkie i miłe w dotyku. Kosztuje grosze, a jest lepszy niż inne górno półkowe produkty ;) 


  • I na koniec czas na słynny kosmetyka z la roche posay , effaclar k. Jak widać używałam tylko próbkę , ale wydaje mi się że już wyrobiłam sobie zdanie na jego temat ;) Jak dla mnie był na prawdę dobry, początkowo nie wierzyłam że jeden krem może pozbawić nas potwornego problemu. I tak po kilku zastosowaniach zauważyłam , że pryszcze i zaskórniki na mojej brodzi zaczęły znikać ; ) I gdy tylko wykończyłam tą próbeczkę to postanowiłam , że kupię pełnowymiarowe opakowanie, ale o tym napiszę za jakiś czas :)  

No na dzisiaj to by było na tyle ;) Za kilka dni pojawię się na pewno z drugą częścią. używałyście któryś z tych produktów? Sprawdziły się u Was? 

Buziaki, Aleks :*

10 komentarzy:

  1. Nawet coś z kolorówki wykończyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ten peeling z Soray, a fluid z MF byłby super gdyby nie odcienie, u mnie też tak samo w kolorami, ale naprawdę długo się trzyma :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zastanawiam się nad nowym korektorem ;) chyba juz w iem co teraz przetestuje ;))))

    Pozdrawiam!
    Ola
    finezjakolorem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama uzywam peelingu morelowego Soraya i rowniez bardzo lubie i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. korektor z Rimmela mam i bardzo go lubię, a płyn z Loreala to także mój ulubiony, mimo iż mało wydajny jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog, bardzo inspirujący.
    www.kashmirinspirations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym przetestować ten krem z ziaji, ale niestety nigdzie nie mogę go kupić. A ty gdzie go kupujesz?

    OdpowiedzUsuń