sobota, 30 listopada 2013

Haul kosmetyczny ! -40% ROSSMANN i nie tylko ; )

Hej Kochane :* Przychodzę dzisiaj do Was z moimi ostatnimi zakupami kosmetyczny , czyli głównie z tym co udało mi się kupić podczas promocji -40% w rossmanie i jeszcze kilkoma innymi rzeczami : ) W rossie nie szalała, byłam 3 raz, ale tak na prawdę nic nie kupowałam spontanicznie. Miałam sporządzoną listę rzeczy które chcę przetestować.


Zacznę od kolorówki jaką nabyłam podczas wielkiej promocji w rossmannie -40% . Pierwszą rzeczą jest słynny balsam do ust z maybellie, czyli baby lips, ich cena regularna to 9,90 więc jak najbardziej spoko. Skusiłam się na tą bezbarwną w niebieskim opakowaniu i używam jej już od jakiegoś miesiąc i jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona, więc na pewno pokuszę się o jeszcze jedną. Pomadka maybelline whisper kupiła jeszcze przed promocją, okoła miesiąca ten. Zdecydowałam się na kolor 720, który jak dla mnie jest idealnym kolorem nude. Pomadka fajnie mi się nosi i mam dwie jeszcze na oku ; )Pierwszą rzeczą jaką kupiłam na -40% ,która już od dawna mnie kusiła był tusz. I tutaj miałam dylemat, wahałam się nad loreal, volume milion lashes i nad tym, max factor masterpiece max , jeszcze nie używałam, ale też słyszałam dużo dobrego i mam nadzieję że się sprawdzi, chociaż ja na prawdę jestem baaardzo wymagająca jeżeli chodzi o ten kosmetyk. Zdecydowałam się również na korektor loreal true match , słyszałam że jest to produkt godny uwagi, więc zobaczymy, po testujemy i okaże się czy daje radę : ) Najbardziej ciekawa jestem chyba podkładu z bourjois flower perfection , miałam już kiedyś słynny healthy mix i byłam na prawdę zadowolona, więc mam nadzieję że i ten podkład dobrze się u mnie sprawdzi : ) Słyszałam o nim dużo dobrego, że podobno nawet dobrze kryje, wiecie coś na ten temat? : ) Ogólnie produkt nie jest tani, bo ponad 60zl jak za drogeryjny podkład to jednak nie mało, a kiedy jak nie teraz testować takie kosmetyki ? : ) Zdecydowałam się również na sypki puder z manhattanu, wiele osób go lubi i poleca, więc czemu ja miałabym go nie wypróbować :D 


Skusiłam się też na kilka lakierów, bo ich przecież nigdy nie za dużo , no a za taką cenę to żal było nie kupować ;) Pierwszy z nich to cudna mięta z lovely, uwielbiam takie kolory. Następny również z tej samej firmy to czerwony piasek, nigdy nie miałam do tej pory styczności z takimi lakierami , ale mam go właśnie na pazurkach i muszę Wam powiedzieć , że jest na prawdę fajny : ) I ostatnim już lakierem z lovely jest topper matujący, użyłam go raz i muszę powiedzieć że daje radę : ) Kolejny piasek, i na dodatek matowy pochodzi z wibo, następny to zwykły czarny lakier , bo mój właśnie się skończył, swoją drogą to chyba jedyny kolor jaki potrafię wykończyć :D I ostatni już lakier , również pochodzi z wibo i jest to taka śliczna butelkowa zieleń, idealny kolor na jesień.


Pielęgnacji jest na prawdę nie wiele, skusiłam się na suchy szampon z isany, jak dla mnie jest ok używam go od dłuższego czasu i lubię go za to że nie rozjaśnia mi włosów. Ulubiony lakier z nivea, chociaż ten rodzaj nie jest tak dobry jak inne ; ) I kolejna porcja balei, tym razem skusiłam się na szampon, odżywkę i dwa żele pod prysznic, jeszcze nic nie używałam, ale zobaczymy jak się sprawdza ;) I ostatnią już rzeczą jest szampon który kupiłam w biedronce, również czeka jeszcze na swoją kolej, więc jak na razie nic Wam o nim nie powiem :)

No i tak prezentują się moje zakupy ;-) A Wy co ostatnio kupiłyście? Używałyście który z tych produktów? 

Buziaki, Aleks:*

wtorek, 26 listopada 2013

Ciuchowy haul zakupowy - listopad!

Hej kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z moimi ostatnimi zakupami, dzisiaj są ciuchy , dodatki i buty , niedługo pokażę Wam także kilka nowych kosmetyków ; ) Jak widzicie nie ma tego dużo, bo jakoś w tym miesiącu nie szalałam, dlatego też wszystko postanowiłam zestawić wszystko razem , zarówno zakupy z sieciówek jak i z lumpeksów : )

Na początku dwie koszula , pierwsza z nich w uroczą pipetkę kupiona w ny na % , powiem Wam szczerze , że ten sklep na prawdę mnie czasami zaskakuje. Niestety nie pamiętam jaka była je pierwotna cena, ale ja dałam za nią 39,90. Druga natomiast jest z reserved'u i niby zwykła , prosta, ale te skrzydła przy kołnierzyku mnie bardzo zauroczyły i na dodatek kupiłam ją jak był ten weekend w re -25% i ostatecznie kosztowała mnie ok 44 zł.

Tiszert również pochodzi z ny , ale z działu męskiego, cena 9,90 nie pozwoliła mi go zostawić w sklepie. Koszula jeanowa, pochodzi z c&a i tutaj kolejne odkrycie, sklep który jakoś nigdy mnie nie powalał w tym miesiącu był na prawdę zbawienny. Koszula była stosunkowo nie droga, bo ja zawsze jak jakaś fajną jeansówke znalazłam to jej cena wahała się w granicach 100-120 zł , a za tą dałam 59, więc wydaje mi się, że jak najbardziej spoko :)


Kolejne dwie koszulki pochodzą z sh, Ja wiem, kto normalny kupuje letnie bluzki zimą, no ale atrakcyjna cena , bo tylko 2 zl za sztukę mnie skusiła, pierwsza ny , druga new look :D Obie są w bardzo dobrym stanie, tylko przepraszam za to, że s,a tak pogniecione, ale dopiero co wyjęłam je z prania. I przypomniało mi się też że zapomniałam Wam pokazać dwie pary spodni które również kupiłam w sh w takiej samej cenie. Nic nadzwyczajnego, zwykłe czarne rurki : ) Jedne z h&m, drugie z vero mody :)
Kolejna para spodni pochodzi z c&a, są to takie fioletowo burgundowe rurki, zależy jak światło na nie padnie : ) Kupiłam je jakw c&a była promocja -25% na wszystko o kosztowały mnie ok 48zł. Czy wydaje mi się, że jak na spodnie to na prawdę spoko :) Kolejna rzecz również z c&a, chusta w kratę, od dawna takiej szukałam, ale zawsze były dość drogie, a tutaj dałam za nią 17,90 więc wydaje mi się być super ceną ; )


Z dodatkami nie szalałam ,większość pochodzi z sh, za dwa wisiorki i dwie bransoletki zapłaciłam ok 6zł , za torebkę jakiś 2zł i pochodzi ona z reserved'u . Okulary są no name i kosztowały mnie 19,90 ;)
I ostatnią już rzeczą są buty! Które są mega proste i zwyczajne, a takie właśnie lubię najbardziej : ) Pochodzą one z h&m i ich pierwotna cena to 149zł ja z 25% zniżką zapłaciłam za nie coś w okolicach 110 zł, więc cena zdecydowanie bardzo korzystna : ) 
I kochane to by było na tyle, ja widzicie nie poszalałam tym razem , ale i tak jestem zadowolona :) A Wy co kupiłyście ciekawego ostatnimi czasy? :) 

sobota, 23 listopada 2013

CHCIEJlista! ♥

Hej Kochane :* Przychodzę dzisiaj do Was z taką moją małą kosmetyczną listą must have, jest pięć najbardziej pożądanych przeze mnie kosmetyków. I pomimo tego że nie wiem są ona mnie niezbędne do życia to moim pierwszym postanowieniem noworocznym jest to że co miesiąc , no może co dwa, zamiast kupować masę niepotrzebnych będę sobie prezentowała po kolej te. Pierwszą rzeczą na liście jest kultowy podkład estee lauder double wear, aktualnie używam wersji light i jest na prawdę super, ale ten też miałam przyjemność kilka razy używać i muszę przetestować całe opakowanie! Koleją rzeczą jest produkt chyba równie kultowy, czyli meteoryty z guerline. Jedni je kochają inni nie widzą efektów, ja niestety nigdy nie miałam z nimi dłuższej styczności więc zdania nie ma , a ochotę na nie mam wielką! Waham się nad kolorkiem 01 lub 02 , ale jak okażą się na prawdę takie wspaniałe to z czasem pewnie oba będą moje ♥ Kolejny jest najnowszy róż z benefitu czyli rockateur, kocham te małe pudełeczka , w swojej kolekcji mam już 3 i na pewno będzie ich jeszcze więcej! Ten jest zdecydowanie w moich kolorkach, swatchowałam go już wiele razy w sephorze i się zakochałam *-* Marzy mi się również trzeci paletka UD , mam już naked1 i 2 więc przyszedł czas na wspaniałą basic, piękne matowe kolorki idealne zarówno na co dzień jak i na wieczór : ) Z ostatnią rzeczą miałam malutki problem, ale w końcu wybór padł na beauty blendera, mają go chyba wszyscy xD Ale ja jakoś zawsze uważałam że w sumie co może być takiego super w gąbce? No niby nic, ale nie przekonam się póki nie przetestuję na własnej skórze!


Miałyście jakiś z  tych produktów? Co o nich sądzicie?  A jakie jest wasze 5 must have'ów kosmetycznych? Piszcie z chęcią poczytam : )

Buziaki, Aleks :*

wtorek, 19 listopada 2013

Projekt denko II

Hej Kochane : * Dzisiaj przychodzę do Was z drugą częścią denka. Jak widzicie trochę się tego nazbierało, a najlepsze jest to że moja torba już znowu się zapełnia! aaa, więc muszę się zmobilizować i szybko wstawiać kolejne części bo inaczej puste opakowanie zawładną moim domem! Mam nadzieję że je lubicie i nie przeszkadza Wam to że zarzucam Was tymi pustymi opakowaniami : D


  • Zacznę od demakijażu, to już moje drugie opakowanie oczyszczającego płyny micelarnego z loreala i powiem Wam że to na prawdę produkt godny uwagi. Ja na prawdę jestem bardzo wybredna jeżeli chodzi akurat o tą kategorię, a to że kupiłam go po raz drugi musi o czymś świadczyć. Na razie nie wracam do niego , bo drugą szansę dostał ode mnie słynny płyn micelarny z biedronki o którym pewnie napiszę więcej w kolejnym projekcie : D
  • Płyn micelarny z lovena, to produkt który możecie kupić w netto? Poprawcie mnie jeżeli się mylę. I to akurat jest bubel, może i zmywał on ten makijaż , ale nie robił tego jakoś wybitnie. O ile z twarzą dawał radę, to z oczami trzeba było się troszkę pomęczyć. Pomimo tego że za pewno kosztuje grosze to raczej Wam go nie polecam : )

  • Tonik antybakteryjny z ziaji ,  powiem Wam szczerze , że mam bardzo mieszane uczucia co do tego produktu. Największy jego minus to to że niestety nie jest on antybakteryjny, przynajmniej u mnie tak nie działał. Czułam się w sumie jak bym twarz przemywała raczej wodą , aniżeli tonikiem który ma eliminować pryszcze. Na szczęście nie wysypało mnie po nim jeszcze bardziej więc za bubla go nie mogę uznać. Więc jeżeli szukacie czegoś jedynie do oczyszczenia twarzy to wtedy możecie się na niego skusić, bo cena jest na prawdę niska. 
  • Kolejny tonik, tym razem z clean&clear, kiedyś już go miałam i nie wspominałam go za fajnie, to opakowanie dostałam w gratisie kiedyś podczas zakupów, no więc jak już dali za darmo to postanowiłam zużyć, kto wie może drugie podejście okazało by się lepsze? Niestety tak się nie stało, po za tym że ten produkt potwornie śmierdzi alkoholem to nic nie robi ; (

  • Nawilżający żel do mycia twarzy z AA, jest to produkt który ratował mi twarz gdy pojawiło się na niej mnóstwo suchych skórek. Na prawdę bardzo dobrze nawilżał. Ogólnie polubiliśmy się , więc jeżeli jeszcze kiedyś będę potrzebowało pomocy to na pewno po niego sięgnę.
  • Peelingujący żel do mycia twarzy z bebeauty to zdecydowanie błędna nazwa, bo niestety tego produkt nawet jak bym bardzo chciała to nie mogę nazwać peelingującym. Po za tym nie ma mu nic więcej do zarzucenia. Po prostu fajny żel za 5zł który super sprawdzał się podczas porannej toalety.


  • Chyba wszystkim znany peelingujący żel myjący z joanny. I tutaj również jak w poprzednim produkcie peelingu raczej możemy szukać z lupom, ale ogólnie rzecz biorąc jest to bardzo fajny żel myjący. Do wyboru jest bardzo duża gama zapachowa i jak dla mnie jest to specyfik idealny zdecydowanie bardziej na lato, zapachy są rześkie i orzeźwiające. W następnym roku na pewno wrócę do niego, lecz za pewne zdecyduję się na inne smaki  : )
  • Żel po prysznic z head, dostałam go w prezencie, więc nie wiem z jakiej póki cenowej jest ten produkt. Jednakże ani szału, ani rozczarowanie nie było. Żel jak żel, miał bardzo fajny taki aż za bardzo mydlany zapach, ale w chłodniejsze dni lubię te takie bardziej przytłaczające. 

  • Balsam pod prysznic to prawdę mówiąc jeden z nowszych wynalazków kosmetycznych na naszym rynku. Ja od razu gdy zrobiło się o nim głośno w blogosferze wiedziałam że chcę go przetestować. Głownie ze względu na to że wydawało mi się to być fajnym rozwiązaniem na upalne dni. Bo prawdę mówiąc nie przepadam za tym, gdy w 30stopniach wychodzę z pod prysznica i muszę nałożyć na siebie coś co za chwilę zacznie ze mnie spływać. I muszę Wam powiedzieć, ze ten produkt jest świetną alternatywą. I w 100% spełnił moje oczekiwanie, można mu jedynie zarzucić to że jest troszkę nie wydajny,ale wybaczam. W zapasie mam dwie próbki po 50ml i pewnie niedługo je zużyję, ale do pełnowymiarowego opakowanie na banki powrócę za rok!  
  • Jedno z moich ulubionych maseł do ciała, chyba wszystkim dobrze znane . Wielkie opakowanie używałam prawie rok, oczywiście z przerwą, bo produkty o tych cięższych zapachach używam tylko jesienią , zimą i wczesną wiosną. Było na prawdę fajne, polubiłam się z nim, na razie do niego nie wracam bo szukam innych smaków , ale na pewno będę o nim pamiętała w przyszłym roku  :D

niedziela, 17 listopada 2013

Mały haul z mintishopu ♥



Hej Kochane : * Przychodzę dzisiaj do Was z moimi ostatnimi zakupami ze wspaniałego sklep internetowego mintishop. Na prawdę nie znam dziewczyny która nie słyszała by o tym sklepie, o ile nie każda już zrobiła w nim jakieś zakupy :D Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych kosmetycznych sklepów, znajdziecie tam na prawdę wieele marek  :)  No i warto wspomnieć również o ekspresowej przesyłce , ja zamawiałam z wtorku na środę w nocy a przesyłka była już u mnie w czwartek ; ) No i na dodatek te cudne kolorowe papierki w które zapakowane jest nasze zamówienie *-* Ja w tym razem zdecydowałam się na zakupy głównie akcesoryjne, czyli głównie pędzle. Kusiły mnie już od dłuższego czas, aż w końcu się zebrałam i złożyłam nie duże zamówienie.



Powyższe pędzle były moim głównym celem, pędzle do oczu to zdecydowanie rzecz której mi brakuje. Na razie zdecydowałam się tylko na dwa , bo pomimo tego że słyszałam o nich a prawdę dużo dobrego to wolałam się przekonać sama, na własnej skórze,że tak na prawdę jest. Jak widzicie jeszcze nie były używane, ale już mogę nieskromnie powiedzieć, że chyba się polubimy : ) Ostatecznie zdecydowałam się na h76 i h79, i są to zdecydowanie jedne z najpopularniejszych pędzli tej marki. Pokusiłam się jeszcze o jeden pędzel marki hakuro, jest to jedno z nowych wynalazków tej firmy , czyli h63 pędzel typu mała kulka, który jest po prostu idealny do korektora pod oczy, dzisiaj używałam go pierwszy raz i jestem zakochana *-*



Zamówiłam też dwa pędzle z real techniques, są to pędzle bardzo dobrze znane w blogosferze i ja osobiście od dawna się koło nich kręciłam, aż postanowiłam wypróbować dwa. Zdecydowałam się na słynne jajeczko , czyli tak na prawdę pędzel wielofunkcyjny , możemy używać go zarówno do różu, bronzera jak i pudru. Kolejny to pędzel typu stippling brush, który jest idealny do podkładu *-* Z oby dwóch pędzli jestem niezmiernie zadowolona i na pewno skuszę się na jeszcze jakieś pędzelki tej firmy : )


Ostatnią już rzeczą jaką dorzuciłam do koszyka jest dwadzieścia gąbeczek do makijażu. Powiem Wam szczerze , że bardzo je lubię i używam do na prawdę wielu rzeczy , a teraz będę miała ich już zaaapas na długi długi czas! : )

I tak oto kochane przedstawiają się moje małe zakupy pędzlowe, nie szalałam bo musiałam zostawić jeszcze trochę pieniędzy na promocje w rossmanie, o której pewnie już słyszałyście, od 22 do 29 w rossie -40% na całą kolorówkę, co prawda żadnych szaleństw nie będzie ale mam krótką chciejlistę rzeczy jakie chcę wypróbować, a Wy wiecie co już chcecie kupić? Piszcie może czymś się zainspiruję : )

Buziaczki, Aleks : *

wtorek, 12 listopada 2013

Panterkowa jesień.

Hej Kochani ; * Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim strojem dnia. Nic nadzwyczajnego , taki zwyklak z cieplejszego jesiennego dnia. Nie wiem jak Wy ale ja jeszcze nie mogę się przekonać do grubych kurtek, cały czas chodzę jeszcze w ramoneskach i obawiam się ,że za jakiś czas będę mogła tego żałować , no ale co tam  : D Dzisiaj zdecydowałam się standardowo na czerń , lekko ożywioną właśnie panterkową marynarko-ramoneską, torbę czarno bordową i standardowo wszystko dopełnione złotymi dodatkami w postaci zegarka i butów ze złotymi akcentami.


marynarka - reserved  / spodnie - cubus / koszula - h&m / buty - h&m / torba - zara

Buziaki, Aleks ; *

sobota, 9 listopada 2013

PROJEKT DENKO I

Hej Kochani! Dzisiaj w ten jakże jesienny poranek przychodzę do Was z projektem denko, nazbierała mi się znowu pełna siatka i prawdę mówiąc nie mam pojęcia skąd tego się aż tam wzięło , dlatego też postanowiłam podzielić to na części ;) Nie dzieliłam tego na żadne konkretne kategorie, ale tak mniej więcej chciałam żeby to wszystko trzymało się kupy ; D Nie wiem jak Wy ale ja osobiście lubię notki tego typu na innych blogach, bo moim zdaniem są to takie recenzje danego produktu w pigułce ; )


  • Korektor mulit mineral z bell. Skusiłam się na niego po wielu pozytywnych recenzjach na wielu blogach, i w sumie zastanawiam się o co cały ten szum? Jak dla mnie produkt jest dość słaby, może zadowolić kogoś kot ma średnie cienie pod oczami, ale tych większych już na pewno nie zakamufluje. Pomimo tego że miałam najjaśniejszy kolor to i tak z czasem niestety ciemniał i robił się dziwnie pomarańczowy. Jedyny plus to to że kosztuje ok 8 zł, czyli cena niestety adekwatna do jakości.
  • Podkład maybelline affiniton, powiem szczerze że na początku ciężko mi się z nim współpracowało, może ze względu na wodnistą konsystencje bo nie bardzo wiedziałam jak go aplikować. Dopiero później, gdy go rozpracował przekonałam się że jest na prawdę dobry! Pomimo tego że jest dość lekki , krycie jest na prawdę przyzwoite. Na razie nie kupię go ponownie, tylko ze względu na to że chcę wypróbować nową wersję, affinimat. A swoją droga, używałyście go? Godny uwagi?

  • Ostatnią już rzeczą z kolorówki jest transparentny puder z essence. Prawdę mówiąc nie był najgorszy, na co dzień sprawdzał się nawet fajnie, ale jak da mnie daleko mu do ideału, dlatego też nie kupie go raczej ponownie. Zdecydowanym plusem jest to że był on transparentny i nie zmieniał koloru podkładu,a to chyba dość istotne. Niestety miał też minusy, takie jakby np, strasznie słabe opakowanie i to że był nie wydajny. 
  •  Lakier z isany, był nawet ok ale jeżeli potrzebowałam jakiegoś mocniejszego utrwalenia to niestety nie dawał rady, a utrwalenie ma niby 5 hmm.  Kupiłam go pod wpływem impulsu na promocji w rossmannie za jakieś 3-4 zł. Na razie pozostaje wierna lakierom z nivea, ale kto wie, może kiedyś do tych z isany jeszcze wrócę ; )


  • Szampon z dove, zdecydowanie jeden z moich ulubionych, co jakiś czas do niego wracam. Pisałam już o nim kilka razy, ale niestety jak używam go nieustannie bez przerwy to może  wywołuje u mnie minimalny łupież, nad czym potwornie ubolewam. 
  • Szampon z balea, ostatnio ma nie nie leciutki bum, to jest moje pierwsze opakowanie jakie zużyłam , mam jeszcze kilka w zapasie do testów ; ) I muszę powiedzieć że jak na szampon za tak niską cenę, to na prawdę daje rade , fajnie oczyszcza , a włosy pięknie pachną przez na prawdę długi czas! 

  • Dezodoranty z dove lubiłam zawsze, nigdy mnie nie zawiodły i tak też było tym razem, tylko ta wersja zapachowa nie przypadła mi do gustu jak inne, te bardziej owocowe. Jednakże to jest najmniej istotna rzecz , kupuję je cały czas oczywiście z przerwami na coś nowego. 
  • Tak było właśnie w tym przypadku, wróciłam do dezodorantu z nivea , którego używałam kiedyś tam kiedyś, pachniał zabójczo i sprawdzał się również całkiem dobrze.


  • Kultowy już zmywacz do paznokci z isany, używam go od zawsze i chyba już zawszę będę go używała. Nie przesusza płytki i radzi sobie z każdego typu lakierami, polecam każdemu kto nie znalazł jeszcze zmywacza idealnego : ) Po za tym kosztuje grosze, i bardzo często bywa jeszcze na promocjach.
  • Kolejny produkt z isany, tym razem jest to olejek z którym wszystko było by na prawdę w porządku, ale jest jedno ale.. No właśnie, ja używałam go do golenia i na prawdę fajnie się sprawdzał, nogi były po nim meega gładkie, ale niestety zapach! Potworny zapach , który sama nie wiem z czym mi sie kojarzył, śmierdział rybami? Ale takimi mega starymi. I jeszcze to , że za każdym pociągnięciem żyletki tworzyło się takie nie fajne coś , co kojarzyło mi się z tą mazią z filmu " Pachnidło" . Jeżeli oglądałyście to na pewno wiecie o co mi chodzi : D
Miałyście jakiś z tych produktów?

Buziaki, Aleks ; *


wtorek, 5 listopada 2013

Czarna jesień.

Hej Kochani ; * Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim strojem dnia. Nie wiem czy też tak macie, ale jak rano się budzę i widzę że pogoda jest straszna to nakłam na siebie to co lubię najbardziej, czyli wszystko na czarno! Nie będzie żądnej wtopy bo czarny z czarnym zawsze świetnie wygląda ; ) Dzisiaj postawiłam na bluzkę , którą pokazywałam Wam w ostatnim haulu, do tego grube legginsy z h&m, moja ukochana ramoneska , wielki komin i nie mniejsza torba! 


bluza - new yorker % / legginsy - h&m / buty - h&m / kurtka - reserved / komin - h&m / torba - zara / naszyjnik - c&a%

Lubicie takie szybkie stroje dnia?
Buziaki, Aleks : *

sobota, 2 listopada 2013

Miła niespodzianka!

Hej Kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z nieplanowaną notką, miała pojawić się troszkę szybciej, no ale jakoś tak wyszło : ) Mianowice w ostatni bodajże czwartek obudził mnie listonosz z pewną bardzo miło przesyłką, która otrzymałam od Karoliny : * i w tym miejscu serdecznie zapraszam Was na jej blog , o ile jeszcze go nie znacie KLIK :) Zawartość była dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo prawdę mówiąc spodziewałam się tylko jednej rzeczy. A tu proszę, tyyyyle dobroci ! :D

{ przepraszam za instagramowe zdjęcie, ale niestety aparat odmówił mi posłuszeństwa : ( }

Sprawcą całego zamieszania był podkład mineralny z Annabelle Minerals , nigdy do tej pory nie miałam styczności z takimi kosmetykami i zawsze miałam na nie ochotę, ale jakoś nigdy nie mogłam sie zdecydować czy chcę przetestować ten czy te nie mniej słynne z LL. I tak jakoś nigdy nic nie zamawiałam, teraz po testuję troszkę ten i wtedy się okaże czy podkłady mineralne pokocham czy też nie. Ta cudowna reszta to już "dodatki" o których nie miałam nawet pojęcia. Pierwszą z nich jest żel myjąco-peelingujący z lirene, który pachnie taaaaak wspaniale! Zapach to rzecz która działa na jego korzyść , więc nawet jeżeli okazało by się że jest nie fajny to i tak pokocham go za zapach ! : ) Następną rzeczą jest multifunkcyjny krem na noc również z lirene, z tego akurat bardzo się cieszę, bo aktualnie w swojej kolekcji nie miałam już żadnego i z chęcią przetestuję coś z czym nie miałam do tej pory żadnej styczności. Kolejną rzeczą jest puder z catrice, skin finish, nawet nie macie pojęcia jak się ucieszyłam gdy go zobaczyła, na prawdę wiele razy miałam na niego ochotę, ale zawsze jakoś w końcu się nie zdecydowałam, będę testować z miłą chęcią : )  I ostatnią już rzeczą jest krem bb z lirene, powiem szczerze że tego produktu jeszcze nie otwierałam, bo lżejsze rzeczy preferuję raczej latem , więc i on poczeka na cieplejsze dni ; )

Kochani i to by było na tyle, Karolina Tobie dziękuję po raz kolejny : * A Wam moje drogie na pewno za jakiś czas dam znać jak sprawdzają się u mnie te kosmetyki!

Miałyście styczność z jakimś z tych produktów?

Buziaki, Aleks: *