poniedziałek, 6 stycznia 2014

Grudniowy haul kosmetyczny!

Hej Kochani :* Z racji tego że mamy początek miesiąca to przyszedł czas na haul, na początku będzie kosmetyczny. Kilka rzeczy kupilam ,ale jak widać bez szaleństwa ,  są to raczej produkty które albo mi się skończyły lub takie które chciałam bardzo przetestować, no ale bez zbędnej gadaniny przechodzimy do sedna ; )

Pierwszą rzeczą taką najmniej kosmetyczną jest kosmetyczka, ja powiem szczerze nie miałam w swojej kolekcji takiej średniej wielkości , wszytskie były albo za małe albo tak wielkie że mogly by robić za torbę xD Ta kosztowała 3 zł , więc jak za taką kasę to żal było nie brać, na dodatek zauroczyły mnie te małe serduszka ; ) Kolejny "dodatek" to naklejki na paznokcie, nidgy to tej pory nie miałam z nimi styczności , a nie powiem byłam ciekawa jak to działa, a że te znalazłam za 4,99 w peppco to pomyślałam że fajna okazja aby je przetestować. Dodatkowo są w czaszki czego na zdjęciu nie widać, a że ja uwielbiam takie motywy to nie mogłam nie kupić : D Od jakichś 2-3 tygodni testuję również słynne meteoryty ( dziękuję mallen.blogspot.com : * ) jak na razie jestem zauroczona i gdy tylko skończy mi się te kilka kuleczek to na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie. Teraz sobie przypomniałam że zapomniałam sfotografować bazę również tą meteorytową , która również testuję dzięki Madzi : ) W biedronce skusiłam się na rozświetlacz z bell, widziałam kilka pochlebnych recenzji na jego temat więc sama postanowiłam przetestować,cena też nie była wygórowana bo coś w okolicach 10-12 zł. Podczas ostatniej promocji w sephorze kupiłam tylko i wyłącznie jedną rzecz! A jest to kredka highbrow z benefitu, od dawna miałam na nią chrapkę więc ta promocja to był tylko pretekst, standardowo kosztuje 89 zł , teraz dałam za nią ok 66zł więc jeszcze da się przeżyć. W naturze kupiłam tylko jedną rzecz, podkład kobo ideal cover,kosztował 9.90. Jako podkład jeszcze go nie stosowałam bo moja twarz ostatnimi czasy jest strasznie przesuszona, ale jako korektor sprawdza się całkiem fajnie. Ostatnią już rzeczą z kolorówki jest podkład z rimmela stay matte, kupilam go na promocji za jakieś 15zł. I powiem Wam szczerze że od dwóch tygodni jest jednym z moich ulubieńców, nic więcej na razie nie pisze za dużo , ale możecie się spodziewać nieco więcej na jego temat już za jakiś czas ; ) Mój ulubiony tonik powili się kończy dlatego też postanowiłam przetestować tym razem coś nowego, dużo osób ostatnio pozytywnie wypowiada się o tym  toniku z lirene, więc i ja postanowiłam go przetestować, aktualnie w rossmannie jest za ok 9 zl. Kupiłam tez odżywkę z aussie, teraz znajdziecie ją za 18,99 i po jednym użyciu dużo Wam o niej jeszcze nie powiem, ale moge Was zapewnić że nawet jeżeli będzie ie fajna to pokocham ją za sam zapach , który jest obłedny, przepiękna guma balonowa! Szukałam jakiegoś złotego top coatu, początkowo chciałam kupić ten z lovely , ale nigdy nie mogłam go znaleźć i gdy rano w Wigilię poszłam do rossmana to musiałam się już na coś zdecydować. Wybór padł na ten z wibo, używałam go już dwa raz i powiem że się polubiliśmy ;) Kupiłam też pędzel z ecootools który kiedyś uważałam za coś dziwnego, teraz używam go do rozświetlacza i jest wspaniały. W zeszyłm miesiącu zaczęłam walkę ze swoimi cieniami pod oczami, i w tym celu kupiłam dwa produkty , oba są z flosleku , pierwszy z nich to żel arnikowy, natomiast drugi to żel ze świetlikiem lekarskim , używam ich od jakiegoś czasu i niedługo napisze o nich więcej bo są warte uwagi , choćby ze względu na cenę, kazdy z nich kosztuje w okolicach 5-6zł. Jak już pisałam wcześniej moja twarz jest ostatnio, a właściwie była w okropnym stanie i szukałam czegoś co mi są szybko i skutecznie nawilży, zdecydowałam się na krem avene cicalfate , który jest genialny! Po dwóch dniach twarz jest gładka jak pupa niemowlaka! Kosztuje ok 35zł i wiem że już zawsze będę miała go przy sobie, zdecydowanie najlepszy krem jaki do tej pory używałam! Kolejnym kremem jaki ostatnio kupiłam jest krem antybakteryjny siarkowa moc, jak na razie używam go pod podkład i też jest w porządku , chociaż jakichś wybitnych właściwości antybakteryjnych to ja nie zauważyłam, nie był również drogii bo kosztowała w okolicach  11-13 zł. I ostatnią już rzeczą jest kultowy zmywacz z isany, kupuję go zawsze więc to raczej nic nowego ; )

A jakie są wasz nowinki kosmetyczne? Miałyście któryś z tych produktów?

Buziaki,Aleks : *

14 komentarzy:

  1. Widzę spore zapasy, ja ciągle zapominam przetestować ten podkład z Rimmel, a intryguje mnie bardzo bo ma mnóstwo skrajnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie kusi tonik Lirene, odżywka 3 minutowa i rozświetlacz z Bell jakbym ich jeszcze mało miała :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten podklad z Rimmela jest dosc dziwny. Bardzo dobrze kryje ale ja po kilku godzinach strasznie sie po nim swiece:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Z produktów, które opisałaś używałam tylko kremu antybakteryjnego Siarkowa Moc i zdecydowanie nie zauważyłam, żeby spełniał obietnice producenta :( Co do kolorówki, mam chrapkę na kilka produktów i pewnie w końcu się na nie skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. o trochę ich jest! :D Podkład z rimmela wcześniej testowałam, ale nie przypadł mi go gustu ;)
    zapraszam do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosuję zmywacz do paznokci z Isany - jest najlepszy!;)

    Pozdrawiam,
    Sylwia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podkład z Rimmela i tonik Lirene są na mojej liście do przetestowania. Krem Siarkowa Moc mam i używam codziennie pod makijaż i spisuje się całkiem nieźle więc jest ok, ale na pewno będę szukać czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie kupiłaś mało :) Mam jedynie żel z Floslek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj ależ się nazbierało ! A na siarkową moc uważaj, mi zrobiła małe kuku :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten nowy podklad z rimmela. Faktycznie matowi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten tonik z Lirene miałam już kilka buteleczek i bardzo polecam:) Sporo tego!

    OdpowiedzUsuń
  12. Po naklejki do peppco jutro idę :) Muszę je przetestować!

    OdpowiedzUsuń