piątek, 18 kwietnia 2014

Nowości kosmetyczny lutego i marca.

Hej Kochani ;* Dzisiaj przychodzę do Wasz nowościami kosmetycznymi z ostatnich dwóch miesięcy. Kwietniowych rzeczy jeszcze Wam nie pokazuję, bo za jakiś czas pokaże je osobno, no ale wracając do dzisiejszej notki. Troszkę rzeczy się nazbierało w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dlatego też postanowiłam że Wam je zaprezentuje : )

 
Zacznę od kolorówki, której jest zdecydowanie mniej, pierwsze dwie rzeczy to w zasadzie akcesoria, gąbka z real techniques sponge miracle oraz pędzel również z real techniques expert face brush, oba produkty używam już od dłuższego czasu i są na prawdę fajne, ale jeżeli chcecie to napiszę Wam o nich więcej. Kupiłam je standardowo na mintishop.pl , za gąbkę zapłaciłam 29,90 a za pędzel coś ok 45zł. Kolejna rzecz to przez wiele osób polecany bronzer honolulu z w7 i powiem tak, jest ok , ale na prawdę nie wiem skąd porównania do hooli bo jak dla mnie to totalnie dwa inne produkty, jednakże aktualnie go używam i jest w porządku, kupiony również na mintishop za ok 12zł. Ostatnie dwie rzeczy to produkty do ust, pierwsza to pomadka z Barry m w kolorze 154, bardzo fajny nudziak kupiony na tej samej stronie co cała reszta i jej koszt to coś w okolicach 20 zł. I na koniec balsamo-pomadka z maybellie baby lips w delikatnym brzoskwiniowym kolorze , idealny produkt do codziennego użytku : )

 Pielęgnacji jak zawsze jest więcej , pierwsza rzecz to peeling enzymatyczny z pharmaceries kupiłam go w aptece na promocji za jakieś 18 zł , użyłam go dopiero dwa razy więc zdania nie ma jeszcze wyrobionego, ale testy trwają! Kolejna rzecz to szampon z dove, miałam go już wiele razy i jest na prawdę fajny, jednakże jedynim jego minusem jest to żę jak używam go non stop to prowadzi to powstawania minimalnego łupieżu dlatego wracam do niego raz na jakiś czas. Płyn micelarny z garniera to mój hit, na pewno jedno z odkryć tego roku ,kończę właśnie drugą butelkę i kolejną na pewno kupię, możecie go znaleźć już od 12,99 na promocjach, czyli na prawdę fajnie jak za tak ogromną butlę! Żele z balea uwielbiam, fajnie się pienią , super myją i mają niesamowite zapachy, ja je kupuje u siebie w mieście na rynku za 6 zł , czyli cena jak najbardziej spoko. Żel do mycia twarzy z białego jelenia miał być hitem , a niestety okazał się zwykłym żelem myjącym, kosztowała niewiele ponad 7 zł więc na pewno zużyję go do końca. Kolejny peeling , tym razem kultowy z sorayi , wracam do niego za każdym razem gdy przejadę się na jakimś innym. Krem z vichy stosuję pod makijaż i jest na prawdę fajny, chociaż używam go już od dwóch miesięcy i zostało go na prawdę już tylko na kilka użyć, dlatego też szukam już czegoś nowego, możecie mi coś polecić? Ja za ten zapłaciłam na promocji w aptece coś ok 25zł więc na prawdę fajnie : ) Ostatnia już rzecz to zwykł lakier do włosów, ostatnio używam tego namiętnie, ale jak skończę to opakowanie to będę chciała jednak wypróbować coś nowego ; )

Kochani i to by było na tyle,  a Wam co ostatnio udało się upolować? ; )

Buziaki, Aleks : *


11 komentarzy:

  1. Micel z Garniera to również dla mnie hit :) Normaderm od Vichy stosowałam kilka lat i bardzo go lubiłam. Z takich kremów polecam ten z serii T od Pharmaceris. Jeśli chodzi o kremy bardziej nawilżające, a zarazem nieobciążające to Nuxe jest świetny :) Ja upolowałam ostatnio sporo kosmetyków w tym np. cień z Inglota, czy krem do ciała Dove. Zamówiłam też marynarkę przez internet i modlę się, aby była dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O bronzerze pisałam na swoim blogu, gąbka mnie kusi żeby wypróbować ją pod kątem porównania do oryginalnego BB, pędzel do pudru również ostatnio kupiłam na mintishopie ;) Płynu micelarnego mam zapas i ostatnio pojawiła się recenzja ;) Miałam w koszyku ten żel z białego jelenia i chyba dobrze zrobiłam że go odłożyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Micel Garnier to ostatnio mój ulubiony kosmetyk do demakijażu z drogeryjnej półki :) Daj znać jak się spisuje peeling enzymatyczny z Pharmaceris. Sama mam go w planach i wciąż się waham, więc może rozwiejesz moje wątpliwości.
    Gratuluję obu produktów Real Techniques :) Oba mam i bardzo lubię, więc na pewno będziesz z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i teraz Cię nienawidzę za te produkty! Mam chrapkę na większość z nich juz od jakiegoś czasu <3

    Pozdrawiam cieplutko :)) pozwolę sobie zaobserwować
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten peeling z Soraya mnie kusi strasznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. duzo tych nowosci, nie mialam zadnego z tych kosmertykow :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. W7 - wystarczy spojrzeć i przypomina opakowaniem: dokładnie kształtem i stylizacją Hoole:P nazwa Honolulu też celowa, aby tak się kojarzyła. Dla mnie W7 nawet tych 12 zł nie warte, a już szczególnie gdy ktoś ma Hoole;p

    OdpowiedzUsuń
  8. jajko bardzo lubię, podobnie jak płyn z garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żel Biały Jeleń bardzo wysuszał moją twarz :/ Micel z Garniera zaczęłam już stosował i jest całkiem spoko. Lakier do włosów przeciętniaczek. Pędzel - marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tez zawsze wracam do tego peelingu Soraya - mój faworyt od bardzo dawna i nigdy nie zawiódł mnie. Super oczyszcza, złuszcza naskórek bardzo skutecznie ale nie podrażnia skory- polecam :)

    OdpowiedzUsuń