wtorek, 26 sierpnia 2014

Projekt denko! cz 1

Witajcie moi kochani bo krótkiej przerwie ; ) Dzisiaj przychodzę do Was z czymś lekkim, mianowicie z projektem denko , podzieliłam go na dwie części bo wydaje mi się że na jedną notkę to jednak troszkę za dużo, także jeżeli jesteście ciekawi, co w ostatnim czasie udało mi się zużyć i do czego powrócę, a o czym chciałabym zapomnieć? To w takim razie zapraszam dalej : ) 


Na pierwszy ogień idą podkłady, nawet nie macie pojęcia jaka byłam zaskoczona gdy zajrzałam do siatki przeznaczonej na denko i znalazłam aż 5 pustych podkładów?!  Pierwszy od lewej, rimmel wake me up, podkład który bardzo lubiłam wiosną, średnie krycie, delikatne rozświetlenie  to zdecydowanie jego plusy, jednakże nawet najjaśniejszy kolor był dla mnie minimalnie za jasny, także nawet nie mam mowy żebym używała go zimą , jeżeli szukacie jakiegoś niedrogiego podkładu rozświetlającego to mogę Wam go polecić : ) Kolejny to bourjois flower perfection, podkład który troszkę mnie rozczarował, naczytałam się o nim że bardzo mocno kryje, i niestety tutaj się rozczarowała, dla mnie było to krycie ze średniej półki, także jak na drogeryjny podkład za jakieś 60zł to cudów nie robił. Natomiast loreal true match, jest idealny dla bladziochów, ja miałam kolor n1 i był na prawdę fajny, delikatny, praktycznie nie wyczuwalny na buzi, , ja prawdę mówić rzadko używałam go solo, bo zazwyczaj mieszałam z essence stay all day i wtedy powstawała świetna mieszanka! Najtanszy produkt ze wszytkich to bell long lasting, kupiłam go w biedronce za jakieś 10 zł? Także cudów nie oczekiwałam, ale powiem że na pewno mnie nie rozczarował, może nawet i zaskoczył, więc jeżeli szukacie czegoś z niskiej półki cenowej i nie jesteście mega wymagajace to warto go przetestować : ) I ostatni już produkt to pharmaceries fluid intensywnie kryjący, o tym produkcie robiłam osobną recenzję, także jeżeli jesteście zainteresowane to zapraszam kilka notek wcześniej : )


Tak jak lubiłam podkład z serii tm, tak korekotr loreal z tej samej serii niestety nie przypadł i do gustu, jedyny plus to jasny kolor, jednakże jeżeli oczekujecie większego krycia to na pewno nie będziecie zadowolone. Kolejny korektor z loreala to lumi magique , który jest mega nie wydajny! Wystarczył mi może na jakiś miesiąc? Co prawda może delikatnie rozświetlał okolice oczu, ale to i tak nie było to czego szukam. I ostatnia już rzecz z kolorówki to tusz z lovely , pump up , który jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych tuszy , kosztuje jakieś 10 zł? Także jeżeli jeszcze go nie testowałyście to polecam , bo warto : )


Plastry do depilacji twarzy sensual, kosztują jakieś 6 zł a sprawdzają się naprawdę  bardzo dobrze , nie podrażnił mnie, mam na prawdę bardzo delikatną skórę także wydaje mi się że powinny Wam również pasować : ) Emulsja olay essentials, uratowała moją twarz gdy była totalnie przesuszona , fajnie nadawała się pod podkład i była mega wydajna, możliwie że tej zimy też do niej wrócę. Kolejny krem to vichy normaderm, który był fajny, jednak z niektórymi podkładami nie do końca współgrał bo delikatnie się rolował. Mgiełka z elfa, która sprawiała że makijaż się stapiał ze skórą , czy przedłużał trwałość makijażu to nie wiem, ale jeżeli kiedyś będę miała okazje kupić ja ponownie to możliwe że się skuszę : )

Kochani i na razie to by było na tyle, używałyście któryś z tych produktów? 
Buziaczki, Aleks : *

SPRZEDAJE!