piątek, 5 września 2014

Projekt denko cz II

Witajcie moi kochani!  Dzisiaj przychodzę do Was z drugą częścią projektu denko, także jeżeli jesteście ciekawe co ostatnimi czasy udało mi się zużyć to zapraszam dalej ; )


Żel vichy normadrem, jak do tej pory jest moim ulubieńce, na razie testuje coś innego , ale zobaczymy czy coś będzie w stanie go przebić : ) Kolejny produkt jest to hipoalergiczny żel do mycia twarzy z białego jelenia, po pierwsze bardzo ciężko było mi go kupić i niestety troszkę mnie rozczarował , bo na pewno spodziewałam się po nim coś więcej, bardzo delikatnie oczyszczał , więc stosowałam go zazwyczaj rano. Kolejne opakowanie mojego ulubionego płynu micelarnego z garniera, mój hit, używam już chyba z 6 opakowanie? Na razie nie planuje zamieniać go na nic innego ; ) Tonik z clinique to również mój ulubieniec! Najlepszy jaki do tej pory używałam, na razie testuję co innego, ale do tego na pewno niedługo powrócę! Ta butla starczyła mi na jakieś 5 miesięcy codziennego użytkowania , także cena nie powinna Was już tak odstraszać, jeżeli kiedykolwiek się nad nim zastanawiałyście to polecam z całego serca! Krem bambino chyba każdy zna , nie raz ratował moją twarz z opresji , a w szczególności zimą, więc i w tym roku na pewno go kupię ; )
 

Nie raz już powtarzałam jak bardzo uwielbiam żele pod prysznic, a w szczególności te z isany i balea?? Chyba widac to po tym w jakim tempie je zużywam! Ale jeżeli miała bym wybierać to zdecydowanie wygrywa balea! Najlepsze żele, a zapachy są po prostu nieziemskie! Więc jeżeli tylko macie okazję je przetestować to polecam z całego serca! Żel z fa również mogę Wam polecić :)


Płyn do kąpieli z luksji to świetny umilacz! Jesienią na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie bo są na prawdę nie drogie, a bardzo fajne : ) Balsam do ciała z fa też był bardzo fajny, zapach miał obłędny a to jak dla mnie najważniejsze jeżeli o to chodzi . Tonika z liren poleca bardzo dużo osób w blogosferze, i powiem Wam że nawet był fajny, ale to na pewno nie to samo co clinique. Peelingi z perfect bardzo lubię , ale jak widziałyście notkę wcześniej na razie przerzuciłam się na te z bielendy, jednakże te są na prawdę bardzo fajne! Zmywacz z isany używam już nawet nie pamiętam od kiedy, także to mówi chyba samo za siebie ; )


Żel , balsam i dezodorant z fa to był komplet i z całego kompletu to właśnie dezodorant pasował mi najbardziej. Szampon z dove bardzo lubię , ale niestety przy dłuższym stosowaniu zauważyłam że powodował powstawanie łupieżu, także na razie moje włosy muszą od niego odpocząć. Szampon z garniera jest do włosów farbowanych, czyli używała go głównie moja mama, jednakże kilka razy miałam okazję go używać i muszę powiedzieć , że był fajny, natomiast moja mama bardzo go lubi, zdecydowanie jej ulubieniec! Szampon z batiste chyba nie musze nikomu przedstawiać, czasami się zastanawiam jak jak mogłam wcześniej bez nich funkcjonować, zdecydowanie ulubieńcy roku jak nie życia : D Lakier z taft to mój ulubieniec w kategorii lakierów , jednakże na razie testuje co innego ;)

Kochani, i to by było na tyle, miałyście któryś z tych produktów?
Buziaki, Aleks ; *

4 komentarze:

  1. Ale tego dużo! Ja mam sporo produktów, których używam, ale naprawdę niewiele udaje mi się szybko zdenkować... Może poza żelami pod prysznic, które schodzą w mgnieniu oka :D
    Bardzo mnie kusi ten tonik z Clinique! Na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No widzę, że jesteś Balea-holiczką:-) I słusznie bo mają świetne rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę mój ulubiony płyn micelarny z Garniera i szampon suchy Batiste. Bardzo dużo tego zużyłaś. Przy następnej wizycie w Niemczech planuję zaopatrzyć się w więcej produktów z Balea. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. hejo ja widze tutaj ulubiony tonik clinique i zele isana zapraszam tez do siebie annatygryss.blogspot.pl a z balei to nic nie mialam ale widzialam produkty juz u mnie w miescie to napewno sobie kupie odzywki do wlosow buziaki

    OdpowiedzUsuń